Gdy zamiast miłości i zakończenia jak z bajki, dostajesz dług do spłaty – uwaga na (nie tylko) walentynkowy scam finansowy

Miłości w sieci szuka dziś nawet 6 mln ludzi[1]. Niestety, im jest ich więcej, tym szybciej przybywa oszustów, którzy to wykorzystują. Uwodzą „ofiary”, a potem bezlitośnie czyszczą ich portfele. Niedawno, jeden z nich zaczepił na Instagramie kobietę z Warszawy. „Kochanie, dziękuję za to, że jesteś moją fanką. Jak się masz i skąd jesteś?” – napisał, podające się za… serialowego Wiedźmina, Henry’ego Cavilla. Przez kilka tygodni zapewniał o rodzącym się uczuciu, opowiadał w szczegółach o rodzinie i pracy. Wszystko po to, by wybadać, jak majętna jest kobieta i jak dużą sumę da się od niej wyłudzić.[2]

reklama:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Rozwiąż równanie: *